3 na 4 polskich ojców uważa, że rodzice powinni w podobnym stopniu pomagać
dziecku w nauce 1 . Czy na co dzień rzeczywiście angażują się w sprawy szkolne?
Sprawdziła to Koalicja 70.3 – z jej badania „Rodzice a edukacja szkolna” wynika, że
zdecydowana większość ojców regularnie odprowadza dzieci, rozmawia z nimi o
szkole i wspiera je w decyzjach edukacyjnych. Deklarują oni też duże zaangażowanie
w szukanie i wybór szkoły. Większość spraw związanych ze szkołą – w tym zwłaszcza
odrabianie lekcji czy kontakt z placówką – pozostaje jednak wciąż domeną mam.
Koalicja 70.3 zapytała rodziców uczniów niesamorządowych szkół podstawowych o ich
zaangażowanie w sprawy szkolne. Zadaniem respondentów było określenie, z jaką
częstotliwością podejmują konkretne działania (odpowiedzi: zawsze, często, czasami,
rzadko, nigdy).
Okazało się, że regularnie rozmawiają z dzieckiem o tym, co dzieje się w szkole (prawie
90% panów stwierdziło, że robi to zawsze lub często), odprowadzają dzieci do i ze szkoły
(80,1%) i wspierają je w decyzjach związanych ze szkołą lub edukacją, np. wyborze zajęć
edukacyjnych, konkursów czy ścieżki edukacyjnej (77,8%).
Mniejszy odsetek ankietowanych ojców zadeklarował z kolei regularne przygotowywanie
posiłków do szkoły (55,7%) czy odrabianie lekcji z dzieckiem (ok. 40,9%). Podobnie, badanie
pokazało, że relatywnie niewielu panów ma częsty kontakt z rodzicami innych dzieci (37,5%),
bądź angażuje się w organizację wydarzeń klasowych i szkolnych (39,7%).
Z badania wynika, że tylko jedna z wymienionych wcześniej aktywności –
odprowadzanie dzieci do i ze szkoły – to domena taty (często robi to ok. 80% ojców, o 10
p.p. więcej niż w przypadku mam). W pozostałych obszarach dominują panie, choć w
niektórych przypadkach różnica w deklarowanym zaangażowaniu jest relatywnie mała. W
innych, takich jak choćby udział w wywiadówkach czy korzystanie z dziennika
elektronicznego, odsetek ojców regularnie podejmujących te aktywności okazał się mniejszy
o ok. 30 p.p. niż w przypadku mam.
Tata (też) wybiera szkołę
Niecałe 10% ojców stwierdziło, że w ogóle nie szukali szkoły lub byli w to zaangażowani w
niewielkim stopniu. Prawie co trzeci (30,7%) odpowiedział z kolei, że szkoły szukał
samodzielnie, a 6 na 10 (59,7%) oceniło, że ich zaangażowanie w poszukiwanie szkoły było
duże.
Zdecydowana większość ankietowanych ojców (ok. 80%) zadeklarowała, że o wyborze
szkoły zdecydowali wspólnie z drugim rodzicem. Co siódmy tata odpowiedział natomiast,
że to on miał większy wpływ na wybór szkoły lub że dokonał go samodzielnie. Żaden
spośród badanych panów nie stwierdził, że nie uczestniczył w podejmowaniu decyzji o
wyborze szkoły.
Zapytani o to, czy wybór szkoły to ważna decyzja, respondenci byli z kolei wyjątkowo
zgodni. 99% ojców udzieliło na to pytanie odpowiedzi twierdzącej (w przypadku mam
odsetek był podobny), z tego 8 na 10 panów oceniło, że taka decyzja jest zdecydowanie
ważna.
– Choć w sprawach edukacji to mamy grają pierwsze skrzypce, z naszego badania wyłania
się obraz polskiego taty zaangażowanego w edukację – od momentu poszukiwania szkoły,
przez wybór odpowiedniej placówki, aż po codzienne sprawy szkolne – mówi Bartosz
Tymiński, Prezes Społecznego Towarzystwa Oświatowego
– Ojcowie mówią wprost o tym, jak istotny jest wybór szkoły, a wielu z nich regularnie
poświęca czas na wspieranie dzieci w rozwoju. Takie podejście to pozytywny sygnał,
świadczący o tym, że mężczyźni w Polsce przywiązują dużą wagę do edukacji swoich dzieci
– dodaje Mateusz Krajewski, Prezes Związku Pracodawców Edukacji.

