Jaki powinien powinien być skuteczny coaching? Poznaj jego 6 podstawowych zasad.

1. Klient jest źródłem  zasobów

To stwierdzenie jest podstawową zasadą coachingu. Jednocześnie oddziela ono coaching od pokrewnych rodzajów działalności jak mentoring, doradztwo czy psychoterapia. Klient jest też ekspertem w zakresie własnego życia. Rolą coacha jest skuteczne prowadzenie procesu, tak aby te zasoby mogły być skutecznie uruchomione. Pojęcie zasobów jest tutaj rozumiane bardzo szeroko, jako zasoby materialne, zasoby energii, motywacja i zaangażowani. Zasobem mogą być też poniesione porażki, jeśli coachowany wyciągnął z nich wnioski. Ortodoksyjny coaching wyklucza porady w jakiejkolwiek formie, mimo że czasami pewien sposób podpowiedzenia byłby dla klienta korzystny, bo mimo prawidłowo prowadzonego procesu klient ciągle nie widzi rozwiązania, które z zewnątrz wydaje się oczywiste.

2. Coaching dotyczy całej osoby z jej teraźniejszością, przeszłością i przeszłością

W coachingu mówi się aforystycznie, że nie możesz mieć nowego początku, ale możesz mieć nowe zakończenie. To stwierdzenie akcentuje skierowanie coachingu w przyszłość. Różne odmiany coachingu niejednakowo wypowiadają się o przeszłości; w podejście psychodynamicznym jej rola jest decydująca, w ujęciu behawioralnym jej znaczenie jest marginesowe a w ujęciu skierowanym na rozwiązania jest ona źródłem zasobów. Coachingowi podlega cały człowiek, a nie tylko ta jego część związana z wykonywaniem pracy. Sztuczne oddzielanie wymiaru osobistego od zawodowego jest nieporozumieniem i nie ma nic wspólnego ze specyficznie pojmowaną etyką zawodową obu stron i hasłem, że przecież firma płaci za coaching biznesowy. To oczywiste, że firma płaci, jeśli jednak firma oczekuje prawdziwego zaangażowania pracownika, to nie może wymiaru zawodowego i osobistego rozdzielać, bo zachowuje się wtedy niekonsekwentnie. Do pracy przychodzi przecież nie tylko dyrektor, ale też ojciec, mąż i członek miejscowej społeczności. To ten sam człowiek i oddzielenie tych części, po to aby zmieniać go tylko w roli zawodowej nijak się nie da.

3. Celem coachingu jest zmiana i działanie

Klient wybiera coaching, bo chce się zmienić. Logiczną konsekwencją tego stwierdzenia jest fakt, że praca z klientem skierowanym na coaching, który tej zmiany nie chce, jest dla coacha ciężkim i dość beznadziejnym wyzwaniem. Coach oczywiście nie jest w stanie zmusić nikogo do zmiany – może ona nastąpić tylko z woli i w wyniku pracy osoby coachowanej. Zmiana należy do klienta i coach nie powinien na nią naciskać (czasami coachowi zależy bardziej niż klientowi). W przypadku oporu przed zmianą warto próbować ustalić, czy wynika on z motywacji „ nie chcę” czy „nie mogę”.

To co coach może zrobić w tej sytuacji, bez wzbudzenia niechęci w kliencie to próbować ustalić z nim bilans zysków i strat w obu wariantach (zmiana bądź jej brak). Nawet w przypadku pełnej gotowości do zmiany warto przygotować klienta na koszty i pewną nieliniowość zmiany, czyli na sytuacje, że w pewnym momencie może być nawet gorzej. Zakres zmiany może mieć zarówno wymiar wysoce wymierny i łatwo mierzalny, jak też dotyczyć wymiarów, które w żaden sposób mierzalne nie są. Inaczej to określając zmiana może rozciągać się od poziomu konkretnych umiejętności i zachowań do poziomu tożsamości. Najczęstszy przypadek zmiany w biznesie to zmiana efektywności w konkretnych sprawnościach biznesowych jak prowadzenie zebrań, zarządzanie czasem, delegowanie zadań, opracowywanie biznes planu. Najczęściej te sprawnościowe wymiary zmian są zadane przez organizację. W coachingu najwyższego szczebla rodzaj i zakres zmian najczęściej ustalane są przez samego coachowanego. Z punktu widzenia praktycznego, czyli kosztów i efektywności warto zastanowić się nad ogólną filozofią zmian; czy mają one bazować na siłach klienta, czy mają kompensować jego słabości. Zazwyczaj zmiana koncentruje się na tym drugim wymiarze. Takie jest też potoczne rozumienie doskonalenia, które kojarzone jest przede wszystkim z poprawą słabych stron. Niektóre podejścia w coachingu (podejście oparte na rozwiązaniach czy Appreciative Inquiry), zmianę definiują w sposób pozytywny, koncentrując się nie na przezwyciężaniu słabości, tylko na doskonaleniu mocnych stron. Podejście w oparciu o siłę generuje zupełnie inny rodzaj energii i motywacji do zmiany.

4. Coach i klient są sobie równi

W praktyce ta zasada mówi o tym , że w odróżnieniu od mentoringu i doradztwa coach w tej parze nie jest tym, „który wie lepiej” i może występować w roli autorytatywnego doradcy w sprawach będących przedmiotem coachingu. To klient jest ekspertem od swego życia i to on jest za nie odpowiedzialny. To on określa zakres i tempo zmian. Coach nie jest ekspertem w „naprawianiu”, bo nie ma tu czego naprawiać. Co charakterystyczne to nie coach raczej jest odpowiedzialny za próby odchodzenia od równości tej relacji; szkolenie coachingowe bowiem bardzo mocno, niekiedy nawet obsesyjnie akcentuje tę równość relacji. To klient, nie zawsze do końca rozumiejący zasady coachingu, najczęściej próbuje zrywać tę równość, domagając się porad, podpowiedzi czy rozwiązań. Klient nie zawsze rozumie w sposób praktyczny co tak naprawdę dostarcza coach. Nie jest to bowiem produkt w rodzaju porady, ekspertyzy, czy gotowego rozwiązania, ale usługa polegająca na prowadzeniu procesu, w którym klient sam dochodzi do produktów, których czasem domaga się od coacha w postaci gotowej. Najgorsze w tym wszystkim co może się zdarzyć to sytuacja, w której coach sprowokowany przez klienta oczekującego w sposób dramatyczny  pomocy z jego  strony, takiej pomocy próbuje udzielać, czasem przekraczając w sposób wyraźny zakres swojej kompetencji. Próba pomocy wykraczająca poza poziom kompetencji coacha, to przypadek skrajny, w gruncie rzeczy nie występujący zbyt często. Czasami jednak trudno się oprzeć pokusie pomocy w sytuacji, gdy poziom kompetencji i doświadczenia życiowego coacha jest znacząco wyższy niż klienta. Znacznie lepiej wtedy jest wykazać się zawodową „twardością” i próbować zastosować pewną „sztuczkę” coachingową w rodzaju pytania: „Doszedłeś do stwierdzenia, że zupełnie nie masz pojęcia, co powinieneś zrobić i oczekujesz ode mnie porady, której – jak wiesz – udzielić Ci nie powinienem. Wobec tego pytam, co byś zrobił, gdybyś wiedział co masz zrobić?”

Takie odwrócenie perspektywy może czasami odblokować klienta, choć równie dobrze może wywołać jego irytację i oskarżanie coacha o bezduszność oraz obsesyjne trzymanie się nieżyciowych zasad etycznych.

5. Klient wybiera temat

To zdanie mówi o odpowiedzialności klienta za treść i zakres coachingu. Cały proces coachingowy posiada swoją zaplanowaną strukturę, ale ten plan dotyczy jedynie metod, narzędzi, czy wyboru najskuteczniejszego podejścia. Ta struktura też jest dosyć płynna, bo w trakcie kolejnych sesji może się okazać, że wybrane pierwotnie podejście trzeba zmodyfikować. W pewnym sensie coachowi trudno jest zaplanować scenariusz następnej sesji, bo jej treść jest zależna od aktualnych potrzeb klienta, od jego obecnych priorytetów.

6. Coach jest odpowiedzialny za strukturę sesji

To stwierdzenie już się tutaj kilkakrotnie pojawiało. Była też mowa o tym, że wbrew niektórym oczekiwaniom, coach nie dostarcza produktu, lecz usługę jaką jest nadanie kierunku i struktury poszukiwaniom klienta. Coach jest odpowiedzialny za proces i właściwy dobór środków, które prowadzą klienta do oczekiwanego przez niego stanu. Odpowiada on też za zbudowanie relacji z klientem; bez zaufania jakim klient  darzy coacha mamy do czynienia z pustym rytuałem i obopólnym udawaniem, które nie może przynieść efektów. Pewną sztuką w każdym konkretnym przypadku jest właściwe dobranie proporcji między stymulacją, a zapewnieniem poczucia bezpieczeństwa. Wyprowadzenie klienta z jego strefy komfortu musi być równomiernie zbilansowane z udzielaniem mu wsparcia i bezwarunkową akceptacją. Klient musi czuć, że lina, która jest jego asekuracją w trudnych dla niego sytuacjach jest dostatecznie mocna i prawidłowo zamocowana.

Źródło zdjęcia: freepik.com