Wigilię Bożego Narodzenia obchodzą dziś prawie wszyscy. Nie tylko głęboko wierzący, ale też ateiści spędzający czas z wierzącymi bliskimi. Warto przy tej okazji przypomnieć sobie zwyczaje wigilijne oraz ich historię.

Święta Bożego Narodzenia obchodzone są od IV wieku. Pierwsze wzmianki o obchodzeniu dnia narodzin Chrystusa pojawiły się w roku 354, jednak dokładna data narodzin Jezusa nie jest znana. Bożonarodzeniowa tradycja ma korzenie w zwyczajach chrześcijańskich oraz pogańskich, kształtowała się ona na przestrzeni wieków. Obecnie wciąż kultywowane elementy tradycji świątecznej wywodzą się z praktyk pogańskich, jednak Kościół Katolicki nadał im nowego sensu. W czasie gdy obecnie obchodzimy święta Bożego Narodzenia, Słowianie obchodzili święto przesilenia zimowego oraz święto zmarłych. Odbywała się wtedy stypa, podobna do późniejszej Wigilii. Powstałe wówczas zwyczaje zaduszne oraz agrarne są korzeniami rozwijanych później wierzeń i przesądów Wigilijnych.

Duchy wśród nas

Niegdyś wierzono, że w dniu Wigilii dusze bliskich zmarłych powracają do swoich domów. Można je było zobaczyć stojąc z sieniach chaty lub spoglądając przez dziurkę od klucza. Tego dnia podtrzymywano ogień, aby zziębnięte dusze mogły się ogrzać. Zakazane były takie prace jak zamiatanie, szycie czy rąbanie drewna, ponieważ mogły spowodować dosłownie zranienie duszy. Zanim się usiadło, trzeba było delikatnie zdmuchnąć krzesło, aby przypadkiem nie zgnieść niewidzialnego krewnego. Wierzono też, że dusze bliskich przybierają postać zwierząt oraz wędrowców. Dlatego, tego dnia dbano szczególnie o hodowlane zwierzęta, dzielono się z nimi świątecznymi potrawami oraz opłatkiem, oczekiwano północy, aby usłyszeć jak przemawiają ludzkim głosem. 24 grudnia wszyscy goście oraz wędrowcy byli mile widziani, stąd też tradycja pozostawiania wolnego nakrycia na stole dla niezapowiedzianego gościa.

Z lasu do domu

Choinki pojawiały się w domach wieki temu, wieszano je m.in. nad drzwiami. Przypisywano im życiodajne moce. Kościół katolicki nadał im symbolu biblijnego drzewa życia. Zapalane na choince świeczki, a później elektryczne lampki symbolizowały przyjście na świat zbawiciela. Wieszane owoce i orzechy symbolizowały rajskie owoce, łańcuchy – węża, a gwiazda na górze choinki – gwiazdę betlejemską, która prowadziła mędrców do żłóbka, w którym urodził się Jezus. Zwyczaj przyozdabiania choinki owocami i orzechami pochodzi z tradycji pogańskiej, zgodnie z którą częstowano nimi duchy zmarłych w trakcie stypy.

Siano na stół

Zgodnie z tradycją, do wieczerzy powinna zasiąść parzysta liczba gości, nieparzysta cyfra wróżyła zbliżającą się śmierć jednego z członków rodziny. Pokój, w którym odbywała się kolacja stylizowano na stajenkę, w której urodził się Jezus. Układano snopki słomy, pod obrusem wkładano siano – zwyczaj pochodzi z czasów pogańskich. Dawniej podawano od 5 do 13 potraw, przygotowane z wszystkich płodów: pola, lasu, sadu, ogrody i wody. Wierzono, że trzeba spróbować wszystkich z nich, aby zapewnić urodzaj na kolejny rok. W bogatych domach przygotowywano dodatkowo 12 potraw z ryb, na pamiątkę każdego z apostoła.

Kichnij na zdrowie 

Pewne zwyczaje wigilijne miały na celu ochronę zdrowia i zapewnienia pomyślność na najbliższy rok. Kichnięcie tego dnia oznaczało zdrowie na kolejnych 365 dni, natomiast zjedzenie rzepy i orzecha lub czosnku chroniło przed bólem zębów. Jabłka chroniły przed bólem gardła. Mak w wielu wigilijnych daniach symbolizował sen i łączność z innymi światami. Pod stołem kładziono żelazne narzędzia, które chroniły przed bólem nóg i skaleczeniami.

Bez żartów

Po pojawieniu się pierwszej gwiazdy odmawiano modlitwę, dzielono się opłatkiem i zasiadano do kolacji. Dawniej tylko gospodarz składał życzenia, a inni mu dziękowali całując w dłoń. Łamanie się opłatkiem nawiązuje do wieczerzy Jezusa z apostołami, gdy dzielił się chlebem. Obecnie tradycja opłatka jest kultywowana głównie w Polce. Zgodnie z tradycją nikomu oprócz gospodyni nie można było wstać od stołu, nie prowadzono głośnych rozmów i nie żartowano. Po tej części wręczano sobie drobne prezenty oraz nastawał czas na wspólne kolędowanie, a przed północą wyruszano na Pasterkę.

Obraz w tle: Jacek Malczewski „Wigilia na Syberii”, 81 x 126 cm, olej na płótnie.